Zapach średniowiecza
W sierpniowy weekend (21-22 sierpnia) grzybowski gród zatętnił życiem. Po raz jedenasty gościł Międzynarodowy Zjazd Wojowników Słowiańskich. W tym roku przyjechało 500 wojów wraz z rodzinami, którzy zamieszkali w 140 namiotach.
Pogoda dopisała – mimo wcześniejszych deszczów, słońce przygrzewało i zdążyło osuszyć błotnistą ziemię. Uczestników i gości przybyło jednak mniej niż rok temu. – Odczuwa się już kryzys. Niższą frekwencję obserwuje się na większości imprez historyczno-plenerowych w Polsce, z wyjątkiem całkowicie darmowych przedsięwzięć – powiedział Zbigniew Dzierżyński, prezes Towarzystwa Przyjaciół Grodu w Grzybowie.
Spotkaniu przyświecało hasło Budujemy gród i podgrodzie. Nieopodal budynku muzealnego postawiono fundamenty pod chatę zrębową. To pierwszy element osady wzorowanej na wczesnośredniowiecznych podgrodziach, która w przyszłości ukazywać będzie życie pradawnych rzemieślników. O jej wzniesieniu zadecydowali główni organizatorzy imprezy – Towarzystwo Przyjaciół Grodu w Grzybowie i Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. – Chcielibyśmy wykończyć i wyposażyć budynek do przyszłego roku – tłumaczył Zbigniew Dzierżyński. – Docelowo skansen obejmie dziesięć chat na kole o średnicy 30 m². Nazwa chata zrębowa odnosi się do sposobu jej wykonania. Bale odpowiednio przycinane układało się na zrąb. Pozostałe domy zbudujemy w jeszcze innych technikach popularnych we wczesnym średniowieczu.
Mieszkańcy grodu zabierali gości w historyczną podróż pokazując wszystko, co potrafią: gotowali średniowieczną strawę, piekli podpłomyki, naprawiali i czyścili broń, tkali, farbowali wełnę, wykonywali narzędzia i ozdoby z drewna, gliny, skóry, bursztynu i poroża. Dla miłośników sportu zorganizowano drugi międzynarodowy turniej średniowiecznej gry drużynowej kubba oraz turniej łuczniczy.
Niektórzy turyści być może po raz pierwszy poczuli specyficzny zapach dziegcia. – Tak właśnie pachniało średniowiecze – informował jeden z wytwórców. – Dziegieć, środek uniwersalny, stosowano niemal do wszystkiego: służył jako lek, a jednocześnie impregnant płótna i skóry, smarowano nim osi kół, uszczelniano beczki, przyklejano groty do strzał.
Wśród najmłodszych zainteresowanie wywoływały machiny oblężnicze – katapulty zwane skorpionami, przypominające olbrzymie kusze. Dzieci uczestniczyły też w warsztatach rękodzieła (garncarstwo, krawiectwo, wyrób paciorków, kaligrafia i rysowanie zabytków), ciekawiła je gra na dużym bębnie obciągniętym krowią skórą oraz zagroda z olbrzymimi psami – wilczarzami irlandzkimi. – To stara rasa od dawna wykorzystywana w myślistwie – tłumaczyła pani Ola, miłośniczka zwierząt, uczestniczka jednej z grup odtwórstwa historycznego. – Mimo że wyglądają groźnie, są łagodnymi olbrzymami z prawdziwą cierpliwością w stosunku do dzieci. Wyobrażam sobie, że takie właśnie zwierzęta chodziły z rycerzami na polowania.
Jak zwykle duże emocje towarzyszyły inscenizacji walk. Tym razem pretekstem do bitwy było odrzucenie przez Mieszka I legendarnych siedmiu żon, córek możnych grzybowskich rodów. Władca myślący o przyszłości państwa porzucił je dla Dąbrówki, chrześcijańskiej księżniczki czeskiej.
Konna drużyna wojów słowiańskich z Gniezna popisywała się skokami przez przeszkody zbudowane ze snopków słomy, przy których klęczało kilku rosłych wojów, chroniących głowy tarczami. Do grodu zawitali też boży wojownicy, pod wodzą Jana Żiżki znani ze swojego udziału w bitwie pod Grunwaldem.. Ich wizyta była zapowiedzią wystawy którą zaprezentuje we wrześniu muzeum w Grzybowie.
Historyczny zjazd urozmaicił pierwiastek współczesny – poplenerowa wystawa plastyczna i fotograficzna zorganizowana przez Komendę Powiatową Policji we Wrześni.
Mundurowi spędzili kilka dni w grodzie, efekt ich pracy zainspirowanej tym miejscem można było podziwiać na ekspozycji.
W wernisażu uczestniczyła Krystyna Poślednia, członek zarządu województwa wielkopolskiego, starosta Dionizy Jaśniewicz, który objął nad wydarzeniem patronat oraz wicestarosta Paweł Guzik.
Całą imprezę współorganizował Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, Urząd Miasta i Gminy Września i Starostwo Powiatowe we Wrześni.
Ewa Konarzewska-Michalak















