Strzały w Podstolicach
24 lipca na strzelnicy w Podstolicach odbyły się 11 Zawody Strzeleckie o Puchar Starosty Wrzesińskiego. Organizatorem był Klub Strzelectwa Myśliwskiego „Trap”. Duże utrudnienie dla zawodników stanowiła pogoda. Przez ulewny deszcz odbyły się tylko dwie z sześciu zaplanowanych konkurencji: strzelanie do sylwetek lisa i zająca.
Pierwsze miejsce zajął Wiesław Radniecki – na co dzień burmistrz Zagórowa, drugie – Łukasz Rozpędowski, a trzecie – Michał Tęgos. Puchary i nagrody wręczył zwycięzcom wicestarosta Paweł Guzik.
Strzelnica w Podstolicach istnieje od 1963 roku. Jest ona obiektem dostosowanym przede wszystkim do potrzeb myśliwych, ale obecnie odbywają się tam różne imprezy. – Strzelnica służy głównie do treningów dla członków kół łowieckich, dokształcają się na niej myśliwi – mówi Stanisław Mogiłka, prezes Klubu. – Oprócz tego organizujemy imprezy integracyjne oraz szkolenia dla służb mundurowych. Często przyjeżdżają do nas goście z innych miast: Krakowa, Warszawy, w najbliższym czasie odwiedzi nas młodzież uczestnicząca w wymianie międzynarodowej – dodaje Józef Orchowski, członek zarządu „Trapa”, gospodarz strzelnicy. – Atrakcyjność tego miejsca wynika z jego usytuowania. W lesie można świetnie się zrelaksować, odpocząć. Ponadto odbywają się tu jedyne w Polsce nocne zawody w strzelaniu.
Klub Strzelectwa Myśliwskiego „Trap” powstał w 1999 roku. Obecnie należy do niego 38 członków. Jako gospodarze strzelnicy przeprowadzili modernizację obiektu. – Przede wszystkim doprowadziliśmy tu prąd. Początkowo wszystkie urządzenia były ręczne, teraz zdecydowana większość jest zasilana energią elektryczną – informuje Stanisław Mogiłka. Gospodarze są dumni z nowej maszyny do rzutek. Rzutki wylatują pod różnym kątem z bunkra usytuowanego poniżej stanowiska, na którym stoi strzelec. Kierunek lotu jest sterowany automatycznie.
- Największym problem stanowią dla nas chuligani, którzy nocą wchodzą na teren strzelnicy i niszczą efekty naszej pracy. Potem musimy wszystko naprawiać – mówi Józef Orchowski.
Członkowie „Trapa” nie zniechęcają się jednak trudnościami – już przygotowują się do kolejnych zawodów i myślą o udoskonaleniu obiektu.
Joanna Goździewicz















