Aktualności

2011-05-17

Chotomska nie lubi narzekać

Wanda Chotomska, uznana poetka i pisarka 11 maja spotkała się z czytelnikami w oddziale dziecięcym wrzesińskiej biblioteki. Autorka, na której wierszach wychowało się kilka pokoleń Polaków, błyskawicznie nawiązała kontakt z dziećmi.  Organizatorem spotkania była Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Września.

Chotomska – swobodna i pełna werwy starsza pani, szybko rozruszała publiczność. Recytowała swoje wiersze rapując, to znów wymachując długim szalem, zaprosiła też dzieci do tańca-węża. Pisarka posługując się pacynkami przypomniała postacie Jacka i Agatki znane z pionierskiej dobranocki wyświetlanej w latach sześćdziesiątych, zachęcała też do wspólnego śpiewania piosenek pisanych specjalnie dla Gawędy i poznańskiej szkoły Łejery. Jedna z nich, Na wagary, szczególnie spodobała się dziewczynom:  Zamkną się w pokoju i oglądają mecz, / a ty pierz koszule, a ty ciasto piecz. / I podaj im jedzenie, i umyj po nich gary. / Mamusiu, dosyć tego, idziemy na wagary! / Na wagary, na wagary mama z córką, / na wagary, na wagary przez podwórko. / Na wagary, na wagary gdzieś do parku. / Jak najdalej od tych chłopów i od garnków (…).

Poetka powiedziała, że najczęstszym impulsem do pisania jest po prostu życie, na przykład chłopiec z sąsiedztwa, który wyjechał na ryby i na biwaku jadł tylko jajka, bo jego tata nie umiał nic innego ugotować. – Kiedyś dawno temu napisałam książkę zatytułowaną Kurczę blade. Chodząc ulicami Warszawy stale słyszałam słowo kurczę, a pod budką z piwem to całe stada drobiu biegały po ulicach. I tak jedno kurczę wpadło mi do wiersza. 

 

Dzieci zasypały Chotomską pytaniami. Ciekawiło je, ile książek napisała, które lubi najbardziej, kto i co ją inspiruje. – Nie wierzę w natchnienie. Najważniejszy jest pomysł, a potem jego realizacja – mówiła o swojej pracy twórczej. – Wszystko, co się umie, trzeba ciągle trenować, pokonywanie przeszkód sprawia mi przyjemność.

Pisarka nadal prowadzi bardzo aktywny tryb życia. Dwa dni przed wizytą we Wrześni wróciła z Wysp Kanaryjskich. – Nie znoszę narzekania i zrzędzenia, odpoczywam zwiedzając – podsumowała Chotomska.
Ewa Konarzewska-Michalak

 

Zausznicy mają wielkie uszy

Wywiad z Wandą Chotomską – poetką, pisarką i dziennikarką.

Chotomska jest autorką ponad dwustu książek, scenariuszy słuchowisk i piosenek. Jej opowiadanie Drzewo z czerwonym żaglem zostało wpisane na międzynarodową listę im. Hansa Christiana Andersena.

Dlaczego wybrała pani twórczość dla dzieci?

Nieprawda! Już od czterech pokoleń piszę dla wszystkich. Dorośli przez okulary swoich doświadczeń odczytują różne treści w moich wierszach. Znam wójtów, którzy rozpoczynają sesje rad gminnych moim wierszem Dziura w moście. Mówi on o powiększającej się dziurze, w którą najpierw wpada kura, potem prosię, wreszcie koń z furą. Radni zastanawiają się, czy do załatania dziury wezwać krawca, szewca, dentystę, a może stworzyć specjalne biuro? I tak myśleli przez rok i dwa dni, aż w końcu ludzie mieli ich dosyć i spuścili ich przez tę dziurę prosto z mostu. Dzieci śmieszy ten wiersz, bo jest nonsensowny, dorośli dostrzegają w nim satyrę. W książce Moja babcia gra na trąbie nawiązującej do totalitaryzmu odmalowałam przekształcone przeżycia wojenne mojej babci – jak Niemcy zabierali wszystkie metalowe rzeczy, by przetopić je na armaty, ale też moje własne wspomnienia, gdy hitlerowcy zabraniali grać Chopina podczas okupacji. Cenzura zatrzymała wydanie publikacji, bo dopatrzyła się w niej odniesień do stanu wojennego. Ułatwiłam jej zadanie, napisałam, że wielcy królowie mają wielkich zauszników, a ci mają wielkie uszy, a wtedy u władzy był Urban.

Spotkałam się z opinią, że teraz dzieci nie lubią już wierszy, wolą książki z obrazkami. Jakie jest pani zdanie?

Nie sądzę, żeby tak było. Rytmizowanie daje pewien ład. To, co dzieci oglądają, to bałagan, nawałnica strzępków reklam, filmów, nie wszystkie obrazy rozumieją. A w wierszu jest pewien porządek. Co to znaczy, że dziecko nie chce słuchać? A czy mama umie czytać we właściwy sposób? Każdy wiersz można zabić nudnym głosem. Oglądanie kiczowatych rzeczy uczy bezmyślności i niszczy wyobraźnię. Potem dziecko nie potrafi namalować nic oryginalnego, czegoś od siebie, tylko odtwarza, co widziało w telewizji lub ilustracje z tandetnych książek. Dajmy dzieciom rysować, opowiadać i przede wszystkim rozmawiajmy z nimi. Niektórzy rodzice w ogóle nie czytają dzieciom. Dla wielu ludzi przeszkodą nie do przebrnięcia jest to, że w szkole nie nauczyli się czytać ze zrozumieniem, to uniemożliwia im rozmiłowanie się w lekturze.

Mówiła pani na spotkaniu, że nie z wszystkich ilustracji do swoich książek jest pani zadowolona. Dlaczego?

Bo nie zawsze odzwierciedlają tekst, a dzieci od razu to widzą. Moja prawnuczka Zuzia, która chodzi do pierwszej klasy, dokładnie ogląda wszystkie ilustracje. Zauważa takie drobiazgi, które uchodzą mojej uwadze – na przykład to, że do wiersza o lewym bucie namalowano prawy. Nie podoba mi się szata graficzna mojego opowiadania o Utopcu. Niestety nie miałam na to wpływu. Ilustrator nie oddał drapieżności tej opowieści, nastroju grozy, obrazki są sielankowe i na dodatek fałszywe. Na przykład takie, gdzie drwal trzyma siekierę za ostrze albo niesie piłę zębami do ramienia. Kto tak się zachowuje w rzeczywistości? Dla mnie to nie do pomyślenia! Pisząc Legendę o Utopcu, dziewczynie i chłopcu korzystałam z licznych materiałów, nauczyłam się wielu rzeczy, na przykład jak kiedyś budowano tratwy. Przygotowując Dzieci pana astronoma przez trzy lata studiowałam astronomię z podręczników dla studentów. Przeczytałam też książkę o baloniarstwie pisząc historię o Martynce podróżującej balonem. To, co piszę, musi być autentyczne i rzetelne.

Skąd czerpie pani energię do pracy i prowadzenia aktywnego trybu życia?

Śmieję się i mówię, że mam ADHD, tylko lekarze o tym nie wiedzą. Przede wszystkim jednak nie zamykam się w domu, wszystko mnie interesuje: muzyka, sztuka. Uwielbiam podróżować i zwiedzać, zwłaszcza słynne galerie: Prado, Uffizi, muzea w Stanach. Ale mój styl życia sprawia, że nie wszystkie literackie pomysły zrealizowałam, bo niektóre rzeczy odkładam na później.

Rozmawiała

Ewa Konarzewska-Michalak

Biuletyn Informacji Publicznej

jak załatwić sprawę w urzędzie

Przegląd Powiatowy - Biuletyn Informacyjny Powiatu Wrzesińskiego

Powiat Wrzesiński - zobacz naszą prezentację

Nieruchomości i grunty na sprzedaż

Mapa powiatu

Ostrzeżenia, Komunikaty, Informacje

Dziennik budowy szpitala

Powiatowy Rzecznik Konsumentów

Oferty pracy on-line

Aby obejrzeć mapę powiatu, prosimy o zainstalowanie programu Adobe Flash Player. Pobierz najnowszą wersję odtwarzacza Flash.

Wybór mapy powiatu:

Mapa google System informacji przestrzennej